Siemka :3. Chodziłam sobie dziś z koleżanką po mieście i zaczęłyśmy gadać o moim blogu... I ona, podsunęła mi pewien SUPER pomysł na stronkę :D. Jak wiecie, Harry Potter ma 7 części... Tydzień... też ma 7 dni! No i powiedziała mi, że mogłabym np. w poniedziałek dawać coś o Kamieniu Filozoficznym, we wtorek o Komnacie Tajemnic, w piątek o Zakonie Feniksa itd.. Oczywiście nie będę pisać codziennie, ale w zależności jaki jest dzień tygodnia, to z tej części będzie pościk :D. Co o tym myślicie? :3
To ja was żegnam i daję czas do zastanowienia ;). Na koniec jeszcze dam wam link do stronki na FB ;) - https://www.facebook.com/pages/Harry-is-my-life/812534372092085 .
Bye!
Harry is my life ♥
wtorek, 1 lipca 2014
piątek, 27 czerwca 2014
Więzień Azkabanu, czyli Harry w TV
A więc wyczekujcie dzisiaj Harry'ego na TVN o godz. 20:00!!!
środa, 25 czerwca 2014
"Sectumsempra - to nie jest zbyt czyste zaklęcie..."
Hejka ;* Jak tam moje kochane wizzy? W tym poście popiszemy trochę o BARDZO FAJNYM zaklęciu, które Harry poznał w szóstej klasie ;)
Chyba wszyscy dobrze wiemy co dane zaklęcie robi...Jest ono (tak jak podałam w tytule) dość BRUDNE xd. Głównym "celem" tego zaklęcia jest (hmmm, jakby to powiedzieć) wbijanie się w ciało drugiego czarodzieja i "wysikiwanie" krwi z jego organizmu XD. Trafniejszej hipotezy nie znalazłam :P.
Pomyślałam, że przepiszę tu fragment z książki, który opowiada właśnie o mini-bitwie, podczas której zostało użyte to słodkie zaklęcie :3. A więc... CZYTAJCIE (poczekajcie, muszę pójść po książkę xd) :
"Huknęło i stojący za Harrym metalowy kosz na śmieci eksplodował; Harry strzelił zaklęciem zwieracza nóg, które odbiło się od ściany tuż za uchem Malfoya i roztrzaskało rezerwuar pod Jęczącą Martą; Marta wrzasnęła, woda popłynęła po posadzce i Harry poślizgnął się, kiedy Malfoy krzyknął: "Cruci..."
-SECTUMSEMPRA! - ryknął Harry z podłogi wymachując dziko różdżką. (WTF?! XD)
Z twarzy i piersi Malfoya buchnęła krew, jakby ktoś ciąg go na odlew niewidzialnym mieczem. Zachwiał się do tyłu i z głośnym chlupnięciem upadł na zalaną wodą posadzkę, wypuszczając różdżkę z ręki.
-Nie... - wydyszał Harry.
Ślizgając się i chwiejąc, zdołał jednak powstać i rzucił się ku Malfoyowi, którego twarz połyskiwała szkarłatem; białe dłonie błądziły po mokrej od krwi szacie na piersiach.
-Nie... ja nie...
Harry nie wiedział, co mówi. Upadł na kolana obok Malfoya, który dygotał w kałuży własnej krwi. Jęcząca Marta wrzasnęła:
-MORDERSTWO! MORDERSTWO W ŁAZIENCE! MORDERSTWO!
Drzwi otworzyły się z hukiem i Harry obejrzał się przerażony. Do łazienki wpadł Snape. Był wściekły. Odepchnąwszy Harry'ego na bok, ukląkł przy Malfoyu, wyciągnął swoją różdżkę i zaczął nią przesuwać nad głebokimi ranami, zadanymi zaklęciem Harrego, mamrocząc jakoś śpiewną formułę. Upływ krwi osłabł. Snape wytarł krew z twarzy Malfoya i powtórzył zaklęcie. Rany zaczęły się zrastać.
Harry patrzył na to osłupiały, przerażony tym, co zrobił, nie zdając sobie sprawy, że i on jest mokry od wody i krwi. Jęcząca Marta wciąż szlochała i zawodziła nad jego głową. Snape rzucił zaklęcie po raz trzeci i uniósł Malfoya do pozycji siedzącej.
-Muszę cię zabrać do skrzydła szpitalnego. Mogą być jakieś blizny, ale natychmiast zażyjesz dyptam, moża da się tego uniknąć... Chodź...
Przeprowadził go przez łazienkę, a przy drzwiach odwrócił się i powiedział głosem pełnym zimnej furii:
-A ty, Potter, czekaj tu na mnie.
Harry'emu nawet nie przemknęło przez głowę, by go nie posłuchać. Powstał powoli, trzęsąc się cały, i spojrzał na mokrą posadzkę. Na jej powierzchni, jak szkarłatne kwiaty, czerwieniły się plamy krwi. Nie był nawet w stanie powiedzieć Jęczącej Marcie, żeby się uspokoiła, a nie ulegało wątpliwości, że głośnie zawodzenie i łkanie sprawiało jej coraz większą uciechę.
-Odejdź - rzucił w stronę Jęczącej Marty, a ona dała nurka w głąb swojej kabiny i natychmiast zapadła głucha cisza.
-Ja tego nie zrobiłem naumyślnie - powiedział szybko Harry, a jego głos odbił się echem w zimnym, pełnym wody pomieszczeniu. - Nie wiedziałem, jak działa to zaklęcie.
Snape zlekceważył to wyznanie.
-Najwyraźniej nie doceniałem cię, Potter - powiedział cicho - Kto by pomyślał, że znasz czarną magię?..."

Jak dla mnie już wystarczy. Myślę, że ten tekst dał wam do myślenia... Nigdy, powtarzam NIGDY nie używajcie tego zaklęcia. No, chyba, że wobec śmierciożercy :P.
Napisałabym jeszcze trochę, ale jest już późno, a jutro ostatni dzień szkoły, próba generalna i o 17:00 zakończenie roku :D. Szkoda tylko, że ten skład klasy widzę ostatni raz :'(.
Ale nie użalamy się! Użalanie się nad sobą jest na poziomie Malfoya, a my tacy jak on nie będziemy, but I'm from Gryffindor, bitches ;).

Oksy, to Bye ;&. Widzimy się jutro, dobranox ;*.
Chyba wszyscy dobrze wiemy co dane zaklęcie robi...Jest ono (tak jak podałam w tytule) dość BRUDNE xd. Głównym "celem" tego zaklęcia jest (hmmm, jakby to powiedzieć) wbijanie się w ciało drugiego czarodzieja i "wysikiwanie" krwi z jego organizmu XD. Trafniejszej hipotezy nie znalazłam :P.
"Huknęło i stojący za Harrym metalowy kosz na śmieci eksplodował; Harry strzelił zaklęciem zwieracza nóg, które odbiło się od ściany tuż za uchem Malfoya i roztrzaskało rezerwuar pod Jęczącą Martą; Marta wrzasnęła, woda popłynęła po posadzce i Harry poślizgnął się, kiedy Malfoy krzyknął: "Cruci..."
-SECTUMSEMPRA! - ryknął Harry z podłogi wymachując dziko różdżką. (WTF?! XD)
Z twarzy i piersi Malfoya buchnęła krew, jakby ktoś ciąg go na odlew niewidzialnym mieczem. Zachwiał się do tyłu i z głośnym chlupnięciem upadł na zalaną wodą posadzkę, wypuszczając różdżkę z ręki.
-Nie... - wydyszał Harry.
Ślizgając się i chwiejąc, zdołał jednak powstać i rzucił się ku Malfoyowi, którego twarz połyskiwała szkarłatem; białe dłonie błądziły po mokrej od krwi szacie na piersiach.
-Nie... ja nie...
Harry nie wiedział, co mówi. Upadł na kolana obok Malfoya, który dygotał w kałuży własnej krwi. Jęcząca Marta wrzasnęła:
-MORDERSTWO! MORDERSTWO W ŁAZIENCE! MORDERSTWO!
Drzwi otworzyły się z hukiem i Harry obejrzał się przerażony. Do łazienki wpadł Snape. Był wściekły. Odepchnąwszy Harry'ego na bok, ukląkł przy Malfoyu, wyciągnął swoją różdżkę i zaczął nią przesuwać nad głebokimi ranami, zadanymi zaklęciem Harrego, mamrocząc jakoś śpiewną formułę. Upływ krwi osłabł. Snape wytarł krew z twarzy Malfoya i powtórzył zaklęcie. Rany zaczęły się zrastać.
Harry patrzył na to osłupiały, przerażony tym, co zrobił, nie zdając sobie sprawy, że i on jest mokry od wody i krwi. Jęcząca Marta wciąż szlochała i zawodziła nad jego głową. Snape rzucił zaklęcie po raz trzeci i uniósł Malfoya do pozycji siedzącej.
-Muszę cię zabrać do skrzydła szpitalnego. Mogą być jakieś blizny, ale natychmiast zażyjesz dyptam, moża da się tego uniknąć... Chodź...
Przeprowadził go przez łazienkę, a przy drzwiach odwrócił się i powiedział głosem pełnym zimnej furii:
-A ty, Potter, czekaj tu na mnie.
Harry'emu nawet nie przemknęło przez głowę, by go nie posłuchać. Powstał powoli, trzęsąc się cały, i spojrzał na mokrą posadzkę. Na jej powierzchni, jak szkarłatne kwiaty, czerwieniły się plamy krwi. Nie był nawet w stanie powiedzieć Jęczącej Marcie, żeby się uspokoiła, a nie ulegało wątpliwości, że głośnie zawodzenie i łkanie sprawiało jej coraz większą uciechę.
-Odejdź - rzucił w stronę Jęczącej Marty, a ona dała nurka w głąb swojej kabiny i natychmiast zapadła głucha cisza.
-Ja tego nie zrobiłem naumyślnie - powiedział szybko Harry, a jego głos odbił się echem w zimnym, pełnym wody pomieszczeniu. - Nie wiedziałem, jak działa to zaklęcie.
Snape zlekceważył to wyznanie.
-Najwyraźniej nie doceniałem cię, Potter - powiedział cicho - Kto by pomyślał, że znasz czarną magię?..."
Jak dla mnie już wystarczy. Myślę, że ten tekst dał wam do myślenia... Nigdy, powtarzam NIGDY nie używajcie tego zaklęcia. No, chyba, że wobec śmierciożercy :P.
Napisałabym jeszcze trochę, ale jest już późno, a jutro ostatni dzień szkoły, próba generalna i o 17:00 zakończenie roku :D. Szkoda tylko, że ten skład klasy widzę ostatni raz :'(.
Ale nie użalamy się! Użalanie się nad sobą jest na poziomie Malfoya, a my tacy jak on nie będziemy, but I'm from Gryffindor, bitches ;).

Oksy, to Bye ;&. Widzimy się jutro, dobranox ;*.
sobota, 21 czerwca 2014
Wprowadzenie nowej ery czarodziejów :)
Witajcie :D. Miło mi powitać was na moim nowym blogu (niektórzy znają mnie stąd: LINK), który jest wyłącznie o moim kochanym Harrym Potterze :3. Będziecie mieli zaszczyt patrzeć na WYBRAŃCA!!!
A teraz już na temat bloga... Będzie on raczej o różnych anegdotkach o serii, jak i również o poważnych faktach i wspomnieniach... Nie zabraknie też odrobiny rozrywki :D. Myślę, że dobrze będzie nam się współpracować i spędzimy dobrze razem wakacje :). Niby jeszcze ich nie ma, ale za tydzień już będą, więc co ta za różnica?
Na teraz już tyle, bo chciałam was tylko wprowadzić w mój nowy blog ;)
Żegnam was moi kochani czarodzieje ;*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


